Organizacje polonijne w
Niemczech pod chmurką
(Stuttgart,
18 marca 2006)
Największym problemem , przed którymi stoi Polonia w Niemczech to brak pomieszczeń na prowadzenie działalności, mówią zebrani na dorocznym walnym zebraniu Polskiego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego w Badenii-Wirtembergii (PSSK) z siedzibą w Stuttgarcie.
Jesteśmy jedną z nielicznym organizacji polonijnych w Niemczech, która choć lichy to ma jednak własny, dwudziestoparu metrowy kąt , w którym raz w tygodniu na trzy godziny możemy się spotkać, powiedział wspołzałożyciel istniejącego już ponad 25-letniego bardzo aktywnego polonijnego stowarzyszenia, a obecnie skarbnik zarządu Tadeusz Len. Stan tego lokalu ulokowanego w piwnicy jest w takim stanie, że odstrasza niekiedy chętnych do korzystania z organizowanych przez stowarzyszenie tu imprez. Stowarzyszeniu przydałby się porządniejszy lokal, a na wynajem takiego nie ma jednak funduszy. Stowarzyszenie stuttgarckie organizuje około siedemdziesięciu imprez kulturalnych rocznie, począwszy od spotkań przy kawie do koncertów muzyki poważnej i wystaw malarskich.
Organizacje polonijne w Niemczech nie dostają bezpośrednich dotacji na działalność, mogą natomiast się starać o dofinansowanie imprez kulturalnych. Dofinansowania te pokrywają tylko pewną część strat, które dana impreza przynosi organizatorom. Lokal, w którym zbiera się stuttgarcka Polonia, to dawna zajezdnia tramwajowa, przerobiona przez Miasto Stuttgart na pomieszczenia, które odpłatnie udostępniane są różnym organizacjom społecznym.
Zebrani wyrażali opinię, że skoro mniejszość niemiecka w Polsce użytkuje lokale na koszt administracji państwowej, to dlaczego nie ma zasady wzajemności w stosunku do Polonii niemieckiej. Jak podkreślał już wielokrotnie w swoich wypowiedziach przewodniczący Konwentu Polonii Niemieckiej prof. Piotr Małoszewski biedne państwo polskie wydaje kilkakrotnie więcej na kilka krotnie mniej liczebną mniejszość niemiecką w Polsce.
„Dużym mankamentem jest też brak stałych informacji o polskich imprezach kulturalnych”, powiedział honorowy przewodniczący PSSK ks. prof. Witold Broniewski. Przewodniczący Kongresu Polonii Niemieckiej z ramienia Konwentu podjął się zadania stworzenia przepływu informacji, ale do tej pory nic w tym kierunku nie zrobił. Trzeba odsunąć ludzi niepoważnych z funkcji prezesów, bo to tylko nas kompromituje, potwierdzili zebrani. Obszerna strona internetowa prowadzona przez prezesa Kongresu zawiera dużo informacji nieaktualnych, a także błędnych, a to dezorientuje chcących dotrzeć do rzetelnych informacji o Polonii. Niestety Polonia w Niemczech nie dorobiła się do chwili obecnej własnego organu prasowego.
Pewnym problemem Polonii w Niemczech są organizacje powstałe kiedyś na „zamówienie politycznej”, takie jak Kongres Polonii w Niemczech, czy Polska Rada w Niemczech .
„Jeżeli organizacje nie działają lub istnieją tylko fikcyjne powinno się je rozwiązać, bo to zamazuje rzeczywisty obraz Polonii”, powiedział ks. prof. Witold Broniewski. Gromadzenie przez niektorych dzialaczy polonijnych jak największej funkcji kierowniczych jest nietylko niepoważe, ale ośmiesza Polonię. Dużą nadzieją Polonii jest ożywienie działalności przez najstarszą organizację polonijną w Niemczech Związek Polaków w Niemczech spod znaku „Rodło”. Także polepszenie współpracy instytucji polskich ze stowarzyszeniami polonijnymi wpłynęłoby na zwiększenie propozycji polskiej kultury w Niemczech. Jak zauważają zebrani w Stuttgarcie rząd ostatniej kadencji nie miał w tym kierunku żadnej wizji.
Mimo tych wielu problemów rodacy z Badenii-Wirtembergii są pełni pomysłów i planów na przyszłość.
T. Rogala